Przyszłość dla smart zegarków maluje się w dość smutnych kolorach. Dlaczego? Więcej szczegółów w artykule!

Oficjalnie… na Google i Android Wear się nie kończy. Istnieje jeszcze wiele innych firm, które wypuściły linie smart zegarków. Niemniej jednak jestem prawie pewna, iż czas Android Wear… po prostu przeminął.

Pewien przełom nastąpi, aczkolwiek w dość skromnej dziedzinie – zmiana funkcjonalności oprogramowania, to jedyne czym będą mogły poszczycić się smartwatche – to jedyna płynność i różnorodność. Z technologicznego punktu widzenia istnieje wiele fajnych rzeczy, które na pewno zostaną wymyślone i wprowadzone przez osoby mądrzejsze ode mnie. Co jednak z punktem widzenia konsumenta? Smartwatch to przedmiot pochłaniający pieniądze, fajna zabawka, którą można się po prostu znudzić – wkładasz go na rękę ot co. Różnorodność dość nijaka.

To jednak mnie zastanawia – dlaczego „wearables” od różnych gigantów nie są popularniejsze? 

Nie zrozumcie mnie źle, znam ludzi i widzę chociażby pasażerów komunikacji miejskiej, którzy uwielbiają swoje smartwatche. Są fani Google, są fani Samsunga… są też fani Apple. Na świecie spotkamy kilka milionów osób, które ze swoich „wearables” są zadowoleni, wręcz szczęśliwi. Spotkamy także takich, którzy są zadowoleni ze smartwatchów i zarazem chętni na zakup kolejnego urządzenia. Co więcej – na świecie istnieje milion rzeczy, których nie można nazwać porażką – smart zegarków nie uznaję za porażkę. Niemniej jednak na świecie są też ludzie, miliardy ludzi, którzy mają telefon. Miliardy ludzi, którzy mają stacjonarny komputer lub laptopa. Miliardy mają telewizor.

Kiedy po raz pierwszy usłyszeliśmy, że firmy zapowiadają umieszczenie małego komputera na naszych nadgarstkach, umysł naukowców, handlowców i jeszcze innych grup powiedział, że miliardy go kupią. Miliardy > miliony.

Dlaczego w takim razie się nie sprzedają?

To nie jest tak, że one źle działają. Jeśli nie widziałeś nowego smart zegarka z Android Wear, smartwatcha od Samsunga – cóż powinieneś chociaż pójść do sklepu i zobaczyć, co mogą zaoferować. Urządzenia robią dokładnie to, czego wszyscy oczekiwaliśmy. Co więcej wykonują to naprawdę dobrze. Wiemy, że „wearables” z powodzeniem mogłyby zastąpić telefony. Giganci technologiczni zmierzają właśnie w tę stronę, ale my – jako konsumenci i tak stwierdzimy, że chcemy więcej! Czego jednak dokładnie oczekujemy? Nie wiemy. Trudno powiedzieć, bo smartwatch nie robi rzeczy, których oczekujemy tak naprawdę od… zegarka.

Jedyny powód, który aktualnie mi przychodzi do głowy to oczywiście pieniądze. Niewiele osób chce wydać więcej niż potrzeba. Mam wrażenie, że smartwatche są po prostu zbyt drogie. Oczywiście istnieją tańsze urządzenia, ale wiemy, że nie zaoferują nam tego, co smartwatche z wysokiej półki.

To bardzo nieprzyjemna sytuacja, ponieważ jest to produkt, który może być Twoim małym telefonem… małym trenerem, śledzącym każdy (fizyczny) ruch, urządzeniem uwierzytelniającym, odtwarzaczem muzyki i wszystkim innym – tym, czym zapragniesz.

Być może cały mój wywód jest pomyłką. Może okazać się tak, że w poprzednim miesiącu właśnie ten miliard ludzi na całym świecie otrzymał pod choinkę wymarzonego smartwatcha. W związku z tym pragnę Cię zapytać – dlaczego smart zegarki nie stały się rzeczą, bez której nikt nie może żyć?