Proda Lovely to power bank zarówno z zaletami oraz wadami. Jak każde urządzenie oraz człowiek nie jest doskonałe. Wzięłam urządzenie pod lupę i specjalnie dla Was przygotowałam recenzję. Po więcej zapraszam do przeczytania artykułu!

Power bank w XXI wieku jest, według mnie, prawie niezastąpiony. Gracze Pokemon Go, snapowicze, amatorscy i zapaleni fotografowie, internauci nie wyobrażają sobie bez nich życia. W takim razie i ja postanowiłam dać szansę power bankowi, pomimo tego, że (jak z wielu wpisów i opowieści wiecie) nie jestem skomplikowanym i wymagającym użytkownikiem.

Opakowanie

IMG_20160723_114410

Nie jest dość skomplikowane – przezroczyste tak, aby było widać głównego bohatera artykułu. Kolorystyka podoba mi się, ponieważ biel i srebro jak najbardziej idą ze sobą w parze. Na opakowaniu znajdują się następujące informacje:

  • mówię o urządzeniu power bank, a według producenta jest to Lovely Power Box
  • przeznaczony dla telefonów, mp3, digital camera, table pc, PDA, POD, DV, PSP
  • input: DC 5V/1.0A
  • output: DC 5V/1.5A (max)
  • power box 10000mAh
  • długość kabelka 15 cm

Wygląd

IMG_20160723_114530

Pozytywnie mnie zaskoczył, ponieważ kocham wszystko to, co białe i proste. To urządzenie właśnie takie jest. Biały Power Box z wypustkami, które według mnie dodają tylko specyficznego i dość ciekawego uroku. Jeżeli chodzi o rozmiar to jest on idealny. Zachwytów podczas trzymania nie było końca – och! i ach! – na plus. Mam dość małą, kobiecą dłoń, więc samo urządzenie nie jest ciężkie czy potężne, jest po prostu w sam raz.

IMG_20160723_114543

Z przodu Power Box’a znajdują się dwie diody. Podczas ładowania telefonu, co kilka sekund mruga dolna, granatowa dioda informująca o dawaniu życiodajnej baterii smartfonowi. Jeżeli chodzi o górną diodę to świeci ona w trakcie ładowania Power Banka, bezustannie. O tym, że urządzenie naładowało się i może pełnić swoje zadanie, informuje jednostajnie święcąca się pod spodem, wspomniana niebieska dioda. U góry znajduje się wejście zarówno przeznaczone dla telefonu oraz Power Boxa.

IMG_20160723_114556

Obok pojawia się lampka, którą można zaświecić. Producent mówi, że pomoże nam ona w trakcie biwakowania oraz gdy znajdujemy się w ciemnościach. Jeżeli o mnie chodzi, to nie używam go jako latarki, ale sprawdzałam jej moc światła i nie jest dość powalająca na tyle, aby korzystać z niej w zupełnych ciemnościach. Dla mnie komunikat na opakowaniu jest prosty – skoro power box/ bank to powinien on służyć do ładowania, a nie spełniać jeszcze jakiś innych wymyślnych funkcji. Wiem, teraz warto zaoszczędzić miejsce i mieć prawie wszystko 2 w 1 czy nawet 10 w 1, ale jako że jestem tradycjonalistką, kocham proste rozwiązania.

Użytkowanie 

IMG_20160723_114746

Gdy bateria w telefonie spadła poniżej 20% i zaczęła domagać się prądu, podłączyłam ją. Jedno naładowanie za nami. Jeżeli chodzi o drugie ładowanie, to historia w połowie się powtarza – stan baterii spadł poniżej 20%, telefon podłączony został… tutaj już nie naładował się całkowicie, a w przedziale 58% – 60%.  Przypominam, że korzystam z Sony Xperia Z3 (3100mAh). Oprócz tego w trakcie ładowania smartfonu nie dzwonię, nie gram i nie przeglądam internetu. Jedynie gdy ktoś napisze, staram się od razu odpowiedzieć, ponieważ jako dziewczyna zakochanego w technologii chłopaka, stosuję się do jego „złotych rad”. Wielu producentów zresztą zaleca, że gdy telefon się ładuje, warto go po prostu zostawić w spokoju. Krótko mówiąc – power box starcza na naładowanie baterii raz w całości i raz w połowie. Czy jest to zachwyt? Niekoniecznie, aczkolwiek nie jest to też mocny zawód.

Minusem takim bardzo mocnym, który dla mnie jest nie do przyjęcia, to grzanie się do granic możliwości (białej gorączki) wtyczki USB, kiedy smartfon jest ładowany. Praktycznie parzy. Jeżeli chodzi o plecy urządzenia mobilnego to są one ciepłe, według mnie, tak jak przy standardowej „kontaktowej” ładowarce.

Okazało się, że tym power bankiem były ładowane inne telefony (w tym iPhone 5, został naładowany trzy pełne razy i czwarty do 80%). Kabel tak nie zareagował i się nie nagrzewał. Nie sprawdzałam tego ja, więc pozostaje mi wierzyć na słowo.

Plusy

IMG_20160723_114859

Przede wszystkim wygląd – bardzo przypadł mi do gustu. Jego wielkość oraz waga również pozytywnie mnie zaskoczyły. Ładowanie telefonu jest dla mnie na poziomie – „okej”. Nie jest super wow!, nie jest znakomite!, jest po prostu w porządku, szczególnie jeśli chodzi o mnie i użytkowanie w klasyczny sposób telefonu. Latarka to dodatkowy bajer, który według mnie nie jest niezbędny, jest po prostu ciekawym dodatkiem, który mnie nie porwał i nie podbił mego serca. Power Box spełnia swoje zadanie. Cena według mnie jest dość normalna – około 50 zł. Nie jest zaskakujący, jest prosty, przejrzysty i klasyczny – czyli tak jak lubię najbardziej.

IMG_20160723_114618

Czy polecam? Telefony z baterią około 3000mAh powinny być usatysfakcjonowane efektem, tak jak ja. Smartfony z większą pojemnością akumulatora powinny zastanowić się. Jeżeli jednak zdecydują się na zakup, to dajcie mi znać jak u Was wygląda użytkowanie.

Minusy

Niesamowicie mocne grzanie wtyczki USB. Jak już wspominałam jest to naprawdę gorące, aż parzy. Nie wiem, dlaczego tak się dzieje. Jeżeli macie jakieś rady to dajcie znać, może źle coś wykonuję, albo niepoprawnie używam.

Power Banku dostarczył nam sklep eklik.pl (Klik!)

Kupon rabatowy 10% na wszystkie akcesoria GSM w sklepie www.eklik.pl – CYANMOD

Jeżeli macie jakieś pytania odnośnie urządzenia Proda Lovely Power Box to dajcie znać w komentarzach! Na wszystkie chętnie odpowiem!