Moto Z2 Force Edition jest telefonem flagowym. To wiemy na pewno! Jednak pewne aspekty, za tym do końca nie przemawiają. Co jednak świadczy o smartfonie z wysokiej półki? Oczywiście wysoka cena!

Nazywajmy ich jak chcemy, ale na pewno nie możemy zarzucić telefonom Moto, że nie są wierne swojemu designowi. Odkąd Moto Z, pojawiło się na rynku wraz ze swoimi dość zaokrąglonymi rogami i okrągłą kamerą, stało się synonimem marki. W związku z tym najnowszy flagowiec – Moto Z2 Force Edition, od rozpoznawalnego wyglądu zbytnio nie odstaje.

Po pierwsze Moto Z2 Force Edition nie jest właściwym następcą zeszłorocznego modelu Z Force, ale bardziej połączeniem dwóch różnych ścieżek. W zeszłym roku na mobilnych półkach pojawiły się Moto Z i Moto Z Force (a także Moto Z Play), jednakże nie zostały one kontynuowane, więc Z2 Force Edition jest czymś pomiędzy tymi dwoma (trzema) smartfonami.

Po drugie Moto Z2 Force Edition ma coś więcej niż tylko dodatkowe akcesorium. Jest prawie flagowcem, na miarę flagowców. Brzmi jak masło maślane, więc nie zwlekając przejdźmy do opisu.

Design

Patrząc na przód urządzenia, pierwszą rzeczą, którą możesz dostrzec jest przeprojektowany skaner linii papilarnych. Po raz pierwszy dostrzeżony w Z2 Play, Motorola postanowiła pójść dalej i z kwadratowego czytnika, przeprojektowała go na kształt małej pigułki. Wygląda dość zgrabnie!

Tył natomiast ładnie grzeszy bardziej szczotkowanym metalowym wyglądem. Z każdej strony otaczają go linie antenowe. Złącze do Moto Mods zostało nieco przeprojektowane. Na środku znajduje się nieśmiertelny znaczek Moto. Tuż nad nim pojawiła się podwójna konfiguracja aparatu głównego wraz z lampą błyskową. Jak dobrze się przyjrzę, to widzę oczy Wally’ego – czy tylko ja tak widzę? (dajcie znać, bo się trochę boję) PS.Chyba czas po raz setny obejrzeć bajkę!

Lenovo w przypadku tego flagowca skupiło się na jednym szczególnym aspekcie jego designu – grubości, a raczej jego braku. Jest dość cienka i nad wyraz lekka. Przy założeniu akcesorium Moto Mods, telefon ten już zaczyna trochę ważyć – jego ciężar czuć po prostu w ręku.

Ostatnie w kwestii designu to fakt, iż Z2 Force Edition nie został wyposażony w gniazdo słuchawkowe – przykro mi audiofile! 🙁

Wyświetlacz

Coś co lubię najbardziej, jak wielokrotnie wspominałam – uniwersalizm. Najnowszy telefon Lenovo odnosi się do niego poprzez 5.5 calowy wyświetlacz AMOLED o rozdzielczości 1440 x 2560. Ekran został wyposażony w specjalną technologię „ShatterShield”, która chroni go przed… rozbiciem (ang. shatter).

Wydajność

Wnętrze urządzenia jest naprawdę ekscytujące. To flagowy produkt Moto z 2017 roku, więc musi być dobrze! I jest! Za wydajność odpowiada nie kto inny jak Snapdragon 835 – ten sam, który można znaleźć w modelach Galaxy S8, OnePlus 5 czy Xiaomi Mi 6. Układ jest wspierany przez dwie wersje – 4/6 GB pamięci RAM oraz 64/128 GB pamięci flash. Dostępność wersji zależy od regionu – w USA pojawi się jedynie 4 GB RAM/64 GB flash. Pozostałe zakątki świata otrzymają wersję z 6 GB pamięci RAM oraz 128 GB pamięci wewnętrznej. Co ciekawe, w Chinach pojawi się wersja ze zwiększoną pamięcią masową. Jednak wszystkie telefony (niezależnie od regionów) będą wyposażone w gniazdo do karty SD.

Bateria

Przez wielu oceniana jest jako dno. Dlaczego? Pomimo tego, że Z2 Force Edition jest ulepszoną wersją Z Force (w większości aspektów), jest jedna ciemna i słaba strona telefonu. Urządzenie bowiem jest utrzymywane przy życiu dzięki baterii 2730 mAh… To niewiele jak na standardy flagowców. Producent jednak twierdzi, że urządzenie wytrzyma cały dzień na jednym ładowaniu. Czekamy w takim razie na testy.

Aparat

Zgodnie z trendem panującym wśród smartfonów, nie tylko z wysokiej półki, na tylnym korpusie znalazła się podwójna konfiguracja aparatu głównego (12 MP + 12 MP). Jak już wspominałam na plecach znajduje się również lampa błyskowa oraz laserowy autofokus, który pozwoli na wykonywanie ostrzejszych zdjęć. Oba czujniki to Sony IMX386 – te same, które znajdują się na pokładzie Xiaomi Mi 6. Od podwójnej kamery spodziewamy się trybu portretowego, HRD czy wykonywania czarno-białych zdjęć.

Z przodu natomiast znajduje się malutka 5 MP kamerka do selfie, ale w tym modelu przednia lampa błyskowa została uaktualniona do podwójnego modułu. To świetna wiadomość dla wszystkich kochających robić selfie w ciemności na imprezie życia.

Moto Mods

Jeśli jesteś niezadowolony z możliwości samego urządzenia – małej baterii, braku odpowiedniej ochrony – lub po prostu chcesz zmienić jego wygląd, zaczynasz używać Moto Mods.

Lenovo w tym przypadku zaprezentował zupełnie nowy model – Moto 360 Camera. Wyglądem przypomina kamerę dopasowaną do Essential Phone, ale tamta jednak była jakby nabitą muszlą – tej po prostu spuszczono powietrze.

Oprogramowanie

Oczywiście bez zaskoczeń! Po wyjęciu z pudełka, powita nas radośnie wersja Android 7.1.1. To super wiadomość i zaleta, szczególnie, że Galaxy S8 do najnowszej wersji Nougat nie został jeszcze zaktualizowany. Motorole są znane z tego, że cieszą się czystym systemem, bez zbędnych nakładek, aczkolwiek Lenovo coś szykuje. Producent ma swój pomysł na nowego asystenta głosowego. Być może, gdy telefon pojawi się na rynku, przy okazji do klapki zapuka nowy gość.

Cena urządzenia rozpoczyna się od 800 dolarów (2928 zł bez podatku według dzisiejszego kursu). W oficjalnej sprzedaży pojawi się 10 sierpnia, aczkolwiek przez BestBuy czy oficjalną stronę Motoroli – możesz zamówić go już dzisiaj.

Moto Z2 Force Edition będzie dostępny w trzech wersjach kolorystycznych – Super Black, Fine Gold, Lunar Grey (ten dostępny tylko w ofercie dla T-Mobile).

To na tyle z mojej strony! Długo się rozpisałam, ale było nad czym. Zachęcam Was do pozostawienia swojej nutki przemyśleń!