Nowy Google Home Max – ładnie wyglądający, innowacyjny, po prostu wspaniały. Otrzymał przydomek Max, ponieważ jest największy, najbardziej potężny i funkcjonalny. Poza tym – nie zapomnijmy o najważniejszym. Jest najdroższym Google Home w całym arsenale inteligentnych głośników. 

Zasadniczą funkcją Google Home Max jest obsługa Google Assistant, zapewniając funkcjonalność w domu, którą już znamy. Możesz używać go do przeszukiwania internetowych przestworzy, uzyskać informacje o aktualizacjach pogodowych i opóźnieniach lotu. Jeśli masz ochotę, to możesz zagrać w gry ciekawostki i poprosić o opowiedzenie dzieciom bajek przed snem. W Stanach Zjednoczonych, dzięki Google Home Max nawet za darmo porozmawiasz.

Po co w takim razie, został zaprezentowany Google Home Max? Aby zadowolić przyszłych posiadaczy wspaniałą jakością dźwięku. Niemniej jednak – nie tylko o głośność chodzi. Głośnik wykorzystuje sztuczną inteligencję w celu analizy jego otoczenia, dzięki czemu odpowiednio dostosuje dźwięk. Może poprawić właściwości akustyczne pomieszczenia. Dopasuje się nawet do pory dnia – będzie cichszy, gdy nadejdzie wieczór. Jeśli zostanie przeniesiony, w ciągu kilku kolejnych sekund, odnajdzie się w kolejnym pokoju.

W jego wnętrzu natomiast znajdują się cztery sterowniki dźwięku – dwa 4,5 calowe głośniki niskotonowe do basu oraz dwa 0,7 calowe głośniki wysokotonowe do obsługi wysokich częstotliwości.

Streaming muzyki może odbywać się przez popularne usługi audio – Muzyka Google Play czy Spotify. Kupujący będą mogli bezpłatnie korzystać z 12-miesięcznej subskrypcji usługi YouTube Red.

Jeśli chodzi o cenę, to Google Home Max nie będzie tani. Kosztuje 399 dolarów (1457 zł bez podatku, według dzisiejszego kursu) – na rynku pojawi się w grudniu. Cóż, ciekawy prezent pod choinkę!