Każdego stycznia, począwszy od 2009 roku, założyciel Facebooka – Mark Zuckerberg publicznie ogłasza swoje noworoczne postanowienia. W zeszłym roku przysiągł odwiedzić każde państwo amerykańskie. Jeszcze w poprzednim roku zbudował sztuczną inteligencję dla swojego domu i przebiegł 365 mil, a wcześniej nauczył się mandaryńskiego.

Postanowienie Zuckerberga w tym roku polega na rozwiązywaniu problemów powstałych na Facebooku. Kąśliwi stwierdzili, że wreszcie wykona swoją pracę jako CEO. Facebook jest publicznie krytykowany od czasów wyborów prezydenckich w USA. Platformie nie udało się ograniczyć fałszywych wiadomości, umożliwiającym tym samym interwencję wyborczą Rosji. Szkodliwe treści np. przemoc w trakcie nagrywania wideo na żywo, umożliwienie dyskryminacji grup etnicznych poprzez skuteczne kierowanie reklam i celowanie w odpowiednich odbiorców to tylko namiastka problemów, z którymi musi zmierzyć się Facebook.

Jeszcze w ubiegłym miesiącu, Zuckerberg domagał się większej odpowiedzialności za te niepowodzenia. Stwierdził, że Facebook popełnia „zbyt wiele błędów, które nie egzekwują zasad i nie zapobiegają niewłaściwemu użyciu narzędzi”. Mark powiedział, że jego osobistym wyzwaniem na rok 2018 jest skupienie się na najważniejszych sprawach mających wpływ na sieć społecznościową. Jak chce to osiągnąć? Pragnie zwrócić uwagę na „ochronę naszej społeczności przed nadużyciami i nienawiścią, obronę przed ingerencją ze strony państw narodowych i upewnić się, że czas spędzony na Facebooku jest czasem dobrze wykorzystanym”. Osiągniecie zamysłu uda się poprzez zgromadzenie grup ekspertów, które pomogą rozwiązać mu te problemy.

Zuckerberg przedstawił swoje postanowienie – rozwiązanie problemów Facebooka. Czy jest to zaskakujący noworoczny wybór? Może się wydawać, że to dość osobiste wyzwanie kreatora najpopularniejszych mediów społecznościowych na świecie. Decyzja jednak jest dość oczywista – szczególnie biorąc pod uwagę problemy powstałe w ubiegłym roku. Jeśli Facebook nie rozwiąże swoich słabych punktów, sieć społeczna może zostać nie tylko wykorzystana przez złych aktorów, ale także stracić zaufanie i wsparcie swoich członków, którzy są kluczowi dla jej znaczenia.

Poza lepszym moderowaniem aktywności na Facebooku, Zuckerberg zapowiedział, że zamierza zbadać coś większego. Pewne pytanie – czy technologia – i domniemany sam Facebook – ostatecznie scentralizuje władzę? Początkowa obietnica sieci, jak zauważył Mark, miała na celu szeroką dystrybucję „mocy”. „Wielu z nas otrzymało dostęp do technologii, ponieważ wierzymy, że może to być siła decentralizująca, która oferuje więcej władzy dla samych ludzi.”

„Dzisiaj wielu ludzi straciło wiarę w tę obietnicę, a wraz z pojawieniem się niewielkiej liczby dużych firm technologicznych i rządów używających technologii do obserwowania swoich obywateli, wielu ludzi wierzy, że technologia skupia w sobie siłę, a nie ją decentralizuje.”

Częścią badań Zuckerberga stanie się także szyfrowanie i krypto-waluta, które oferują obietnicę redystrybucji mocy, niemniej jednak są trudne do kontrolowania.

„Świat jest niespokojny i podzielony, a Facebook ma wiele do zrobienia. Jeśli odniesiemy sukces w tym roku, zakończymy 2018 na znacznie lepszej trajektorii.”