Dreamz VR to gogle, które zabrały mnie w podróż po niesamowitej wirtualnej rzeczywistości. Postanowiłem się z Wami podzielić swoimi wrażeniami i napisać z tej okazji recenzję. Po więcej zapraszam do przeczytania artykułu!

Na rynku pojawia się coraz więcej różnorodnych Gogli VR. Jedne lepsze, inne gorsze. Ostatnio w moje ręce trafiły Dreamz, czyli prawdopodobnie najlepsze polskie Gogle VR .

Same gogle przyszły do mnie w dość niepozornym, kartonowym pudełku. Całkiem dobrze zabezpieczonym, gdyż uporanie się z tak dużą ilością taśmy klejącej zajęło mi dobrą minute.

Po rozpakowaniu pudełka, moim oczom ukazał się list (swoją drogą, bardzo miły!) zawierający w sobie pozdrowienia od jednego z twórców Dreamz, Pana Piotra Krukowskiego oraz kod QR.

Kod ten jest potrzebny by dostosować aplikację cardboard, a przez to i nasz telefon, do posiadanych przez nas Gogli.

Poza tym listem, w pudełku znajdował się także imbus przeznaczony do regulacji klipsu na nasz telefon oraz ścierka do czyszczenia naszych soczewek, a także gwóźdź programu – czyli same Gogle.

image

Te zaś są bardzo solidnie wykonane z bardzo dobrej jakości plastiku. Całe Gogle są koloru czarnego. Logo, umieszczone na górze Gogli jest lekko szare, zaś klips jest koloru łososiowego. Jedyną wadą jaką zauważyłem podczas oglądania Gogli jest to, że plastik ten ma tendencję do zbierania odcisków palców, smug itp. Choć to nie ma większego znaczenia, przecież będziemy mieli je założone na głowę, prawda?

Gogle te zostały wyposażone w dwa paski, jeden na górę głowy i jeden na jej bok. Oba są regulowane i bardzo rozciągliwe, sprawiają ważenie bardzo mocnych i takie też są.  Nie inaczej jest ze szwami je przytwierdzającymi do naszych Gogli. Mają za zadanie utrzymanie ich w stabilnej pozycji na naszej głowie.

image

Co szczególnie przykuło moją uwagę to gąbki. Mają one za zadanie sprawić, że Gogle nie będą się wpijać w nos, oraz ochraniać nasz telefon przed ewentualnymi rysami na ekranie. Nie mam się do nich jak przyczepić.  Klej, dzięki któremu zostały przytwierdzone do plastiku jest na tyle mocny, że podczas normalnego użytkowania, nic się nie powinno z nimi stać. Oraz na tyle słaby, że ewentualna wymiana jest dziecinnie prosta.

Pierwszy zgrzyt zaszedł gdy założyłem Gogle, włożyłem telefon i odpaliłem pierwszą lepszą grę VR. Było to to, czego się obawiałem. Otóż, Dremaz posiadają cztery podwójne otwory wentylacyjne. Dwa w miejscu gdzie przychodzi telefon (zaraz obok soczewek) oraz dwa po bokach Gogli, w miejscu gdzie przychodzi nasza głowa. Bałem się, że światło będzie nadmiernie przez nie wpadało do środka i niestety tak się stało. Nie jest to jakiś wielki mankament, bo zwykła czarna taśma klejąca naprawi ten problem, a dobrze naklejona nawet nie będzie wyglądać tak źle.

Na szczęście, mój kolejny powód do obaw, tym razem się nie potwierdził. Mianowicie efekt tunelu, bałem się, że po założeniu Gogli nie będę w stanie poczuć się zanurzony w świat gry, lecz będę czuł tak jakbym patrzył przez lunetę. Na szczęście Dreamz są pozbawione tej wady.

image

Na samym początku wpisu mówiłem, że te Gogle to prawdopodobnie jedne z najlepszych polskich. Na ten tytuł nie zasługują tylko wykonaniem, lecz i optyką! Soczewki umieszczone w Goglach są naprawdę bardzo dobrej jakości
Niestety, na ten moment nie znam ich specyfikacji.

image

Zwykle z takich Goglach, do obsługi aplikacji dodawany jest albo clicker magnetyczny, albo pilocik. Tutaj mamy jednak clicker bardziej fizyczny. Znajduje się on z prawego boku naszych Gogli. Jest to taki trójkątny przycisk. Po jego przesunięciu do przodu, ekranu naszego telefonu dotyka coś na kształt iglicy pokrytej materiałem znanym z rysików.

Co ciekawe, twórcy zapewniają, że Gogle te są modularne. Oznacza to tyle, że gdy na rynek wejdą Dreamz 2.0, to nie będziemy zmuszeni do zakupu całych Gogli. Wystarczy, że zakupimy odpowiedni moduł, który przystosuje nasze obecne Gogle do nowego standardu.

Podsumowanie:

Gogle wykonane są bardzo dobrze z bardzo solidnych materiałów. Gąbki są przyjemne w dotyku. Paski bardzo mocne i wytrzymałe. Soczewki to największy atut tychże Gogli. Na plus zasługuje fakt, że Gogle będzie można rozbudowywać o coraz lepsze moduły.

Jedyny minus jaki zauważyłem podczas ich testów to trochę niefortunnie umieszczone otwory wentylacyjne, przez które wpada światło do środka Gogli. Jednak to można samemu naprawić poprzez ich zaklejenie.

Czas na trochę subiektywności – mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że to prawdopodobnie najlepsze polskie Gogle VR na rodzimym rynku. Polecam je każdemu, kto chce się pobawić w VR i jednocześnie nie zrazić do tej technologii przez cardboard.

Aktualnie Gogle te kosztują około 150 zł lecz jakość wykonania jak zastosowana optyka niweluje tą cenę.

A wy co sądzicie o takich goglach?

Zapraszam do komentowania!