W swoim dzisiejszym wywodzie, przedstawię Wam jasne i ciemne strony smartfonów z AI – naszej nieuniknionej przyszłości. Czy faktycznie jest nam czego zazdrościć?

Przewiduje się, że do 2022 roku 80% smartfonów otrzyma możliwości AI. Dla porównania – w 2017 roku stanowiły one jedynie 10% rynku mobilnego.

Więcej sztucznej inteligencji na urządzeniu może skutkować lepszą ochroną danych, zwiększoną wydajnością baterii, którą osiągnie się w wyniku przetwarzania danych i przechowywania ich w sposób lokalny.

Wykorzystywanie i nadużywanie AI

Smartfony staną się „rozszerzeniem” użytkownika – zdolne do rozpoznania i przewidzenia jego następnego ruchu. Zrozumieją kim jesteśmy, czego, kiedy i jak chcemy. 

Telefony będą nas śledzić przez cały dzień – uczyć się, planować i rozwiązywać problemy. Urządzenia mobilne wykorzystają swoje czujniki, kamery i dane, aby wykonać zadnia automatycznie np. włączenie urządzenia do gotowania ryżu na 20 minut przed powrotem domowników. 

– Angie Wang

Witaj! Jestem cyfrowym prześladowcą, Twoim fanem numer jeden, ponieważ przenikliwie analizuję każdy Twój ruch. To ja stworzę coś inspirującego, coś co usidli Twoją wolną wolę w mojej algorytmicznej czarnej skrzynce. Może będę Cię denerwować, bo wszystko z góry przewidzę? Będę wiedział czego dokładnie chcesz w danym momencie… jesteś tylko człowiekiem, a ja cyfrowym bóstwem.

To nic, że w garnku do gotowania ryżu będzie pusto (to Ty człowieku zapomniałeś go wypełnić). Bezsensownie zużyję energię lub w najgorszym (jakże entuzjastycznym) wypadku po prostu „puszczę dom z dymem.” 

– AI

Powiedziano nam, że asystenci AI będą wszystko wiedzieć i pomagać nam we wszystkim. Ale błagam Was – znalezienie utworu muzycznego, odtworzenie ulubionego filmu czy zakup podstawowego artykułu w Internecie nie powinno być dla nas, ludzi, wyzwaniem! Do tego asystenci AI będą doprowadzać – my chętnie na to przystaniemy, bo oszczędność czasu… a on nas wyręczy w czymś, dzięki czemu pobudzaliśmy kiedyś przydatny mózg do działania.

Brzmi brutalnie, prawda?

Uwierzytelnianie użytkownika

Uwierzytelnianie oparte na wprowadzeniu hasła stało się zbyt złożone i mniej skuteczn. Skutkuje słabymi zabezpieczeniami i niską wygodą użytkowania. Technologia bezpieczeństwa w połączeniu z uczeniem maszynowym, biometrią i wiedzą o zachowaniu użytkowników poprawi możliwości samoobsługi. Smartfony z AI mogą przechwytywać i uczyć się zachowań użytkownika – wzorce nabyte podczas chodzenia, przesuwania, wywierania nacisku na telefon i pisania – bez potrzeby używania haseł.

To podobne do prześladowania, a nie usługi. Bez zabezpieczeń namacalnych, ale za to poparte rezygnacją z prywatności. Czy w takim razie zostanę zablokowana przez moje własne urządzenia, jeśli wpadnę w panikę i nie będę się zachowywać normalnie, bo np. w garnku nie było wody, a AI włączyło go i postawiło kuchnię w płomieniach? Sytuacje nie zawsze są przewidywalne, dlatego też AI będzie mógł się pomylić i nie zablokować telefonu w odpowiednim momencie – w takim, w którym wymagam, aby faktycznie zostało zabezpieczone. 

A co jeśli będę chciała udostępnić telefon komuś bliskiemu? Czy będzie musiał się rozebrać do naga przed jego wszechwiedzącym cyfrowym okiem, tak aby wreszcie uzyskać dostęp?

Rozpoznawanie emocji

System wykrywania emocji umożliwia smartfonom poznawanie, analizowanie, przetwarzanie i reagowanie na emocjonalne stany i nastroje ludzi. Dla przykładu – producenci samochodów mogą korzystać z przedniej kamery urządzenia mobilnego, aby zrozumieć stan fizyczny kierowcy i ocenić poziom zmęczenia w celu zwiększenia bezpieczeństwa. 

Żadna uczciwa dyskusja na temat systemów do wykrywania emocji nie jest możliwa. Dlaczego? Otóż zastanówmy się, co mogliby zrobić reklamodawcy, gdyby uzyskali dostęp do tak bardzo wrażliwych danych. Wykorzystanie przez producentów słabego i bardzo podatnego na wszystko nastolatka… cóż, możemy tylko gdybać do czego by to doprowadziło.

Tym akcentem kończę swój wywód o AI i zachęcam Was do rozpoczęcia dyskusji na jej temat.