Google opublikował nagłówki, demonstrujące asystenta głosowego, który wykorzystuje sztuczną inteligencję i możliwości AI związane z dokonywaniem rezerwacji u fryzjera, czy w restauracji. Pojawiły się jednak pewne pytania…

Dokładnie dotyczą one demo, które rzekomo były nagraniami połączeń z prawdziwymi firmami.

Dlaczego to ma znaczenie? Otóż Google powiedział zarówno deweloperom, jak i inwestorom, że stworzył coś niezwykłego, coś co zwiększyło wartość samej firmy. Idąc dalej w las, okazuje się, że Google nie może dostarczyć podstawowych dowodów na poparcie swoich pochwał.

Oto wersja demo, zaprezentowana na konferencji deweloperskiej Google przez dyrektora generalnego Sundara Pichai:

„To, co usłyszycie, to Asystent Google, który dzwoni do prawdziwego salonu, aby umówić Ciebie na wizytę. Posłuchajmy!”

Co jest podejrzane?

Kiedy dzwonisz do firmy, osoba odbierająca telefon prawie zawsze podaje nazwę marki (a czasami również własne imię i nazwisko). Tak się jednak nie stało, gdy Asystent Google nazwał je „prawdziwymi” firmami…

  • Kiedy salon fryzjerski odbiera telefon, kobieta mówi „Cześć, jak mogę pomóc/w czym mogę pomóc?”
  • Kiedy restauracja odbiera połączenie, kobieta mówi ponownie „Cześć, w czym mogę pomóc?”

Axios (firma medialna), postanowiła zadzwonić do ponad 24 salonów fryzjerskich i restauracji – w tym znajdujących się w mieście, w którym stacjonuje siedziba Google – i każda z nich, tuż po odebraniu połączenia podała nazwę firmy.

W żadnym z nagrań Google nie ma również codziennych szumów otoczenia – suszarka do włosów, stukanie talerzy. Firma Axios podczas wykonywania własnych połączeń, w większości restauracji i salonach fryzjerskich słyszała normalne dźwięki wykonywanej pracy.

W końcu – ani salon fryzjerski, ani restauracja nie pytają o numer telefonu klienta czy inne dane kontaktowe.

Odpowiedź Google

Axios poprosił Google o podanie nazwy salonu fryzjerskiego lub restauracji w celu weryfikacji ich faktycznego istnienia oraz sytuacji, czy połączenia nie zostały wcześniej zaplanowane. Firma Axios dodatkowo zapewniła Google na piśmie, że nie będą publicznie identyfikować żadnego zakładu.

Rzeczniczka Google odmówiła podania nazwy.

Firma zapytała także, czy którekolwiek połączenie zostało edytowane, tym samym wycinając sekundę lub dwie, gdy restauracja lub salon się przedstawia. Rzeczniczka na to pytanie również odmówiła komentarza, ale powiedziała, że sprawdzi to i się skontaktuje z Axios. Nie zrobiła tego.

Pytanie brzmi – czy Google coś przed nami, zwykłymi śmiertelnikami, ukrywa?
test