Małe, kieszonkowe superkomputery –tak zwykło mówić się o naszych nieodłącznych kompanach, potocznie nazywanych „smartfonami”. Nieustannie towarzyszące nam wszystkim nie tylko są odpowiedzialne za dostarczenie przydatnych informacji, ale również zebranie mnóstwa danych o nas samych i naszych codziennych nawykach.

Krótko o artykule:

Oto opowieść o tym, co jest zbierane przez smartfon i aplikacje na nim działające. W artykule odpowiem na pytanie – w jaki sposób możemy odzyskać kontrolę nad tym „zjawiskiem”?

Czujniki, Android i iOS

Twój telefon jest pełen różnych czujników. Monitoruje aktualną lokalizację, to jak szybko poruszasz się w przestrzeni kosmicznej, a nawet to, w którą stronę trzymasz telefon. Wszystkie te dane są używane przez aplikacje w celu poprawy komfortu użytkowania – mogą przełączać się pomiędzy trybami krajobrazu i portretu, utrzymywać nas na właściwej drodze i doprowadzić do celu. Niemniej jednak pojawia się pytanie – ile z tych danych jest rejestrowanych i przechowywanych przez samych producentów urządzeń mobilnych?

W ciągu ostatnich kilku miesięcy OnePlus znajdował się w samym centrum uwagi ze względu na fałszowanie prywatności, a dokładniej sposobu, w jaki rejestrował dane osobowe (np. identyfikatory urządzeń). Informacje te były przesyłane do „domowej bazy” OnePlus, rzekomo w celu poprawy komfortu korzystania z telefonu. Od tego czasu OnePlus ograniczył wykorzystywanie tych danych. Producent obiecuje, że skorzysta z nich tylko „wewnętrznie” (cokolwiek to oznacza). Niemniej jednak nie mówi o tym, ile danych może ujawnić nasz smartfon, co jest gromadzone, a co wyrzucane…

Polityka prywatności Google

Jeśli zalogujesz się na system Android, przy użyciu konta Google, urządzenie owszem zostanie połączone z Twoimi danymi logowania Google, ale przy okazji sam gigant rozpocznie rejestrowanie danych takich jak – długość i typ połączeń telefonicznych, lokalizację smartfonu, urządzenia, z którego korzystasz… lista jest naprawdę długa.

Polityka prywatności Apple

Po przeczytaniu tych słów – zaraz zostanę zlinczowana, jakim to jestem fanboyem, aczkolwiek niech stracę! Sam Apple różni się od Google. Owszem firma ugryzionego jabłka zbiera wiele informacji o nas samych, aczkolwiek czyni je w dużej mierze anonimowymi. Przechowuje je na Twoim iPhonie – nie odsyła ich do Apple. Dla przykładu Twoja lokalizacja na systemie iOS może być śledzona, aczkolwiek sam Apple nie wie gdzie jest użytkownik – to wie tylko Twój telefon.

Face ID to kolejny dobry przykład tego, jak Apple podkreśla rangę prywatności. Czujniki Face ID odwzorowują i wiedzą wszystko o naszej twarzy, aczkolwiek informacje te są przechowywane i bezpieczne na telefonie – nie są one przesyłane do Apple czy iCloud. Takie posunięcie utrudnia każdemu hakerowi uzyskanie „kopii” naszej twarzy.

Jednak niektóre dane są udostępniane aplikacjom innym firm. Dla przykładu – pewna aplikacja może pragnąć „przykleić” filtr AR do Twojej twarzy. Apple wymaga, aby każda aplikacja żądająca takich funkcji skanowania twarzy przedstawiła użytkownikowi całą politykę prywatności.

Aplikacje na smartfony

Oprócz podstawowych informacji zebranych przez telefon i przesyłanych (lub też nie) do firmy, która wyprodukowała Twoje urządzenie mobilne, w bazie mogą znajdować się także dane zebrane przez uruchamiane aplikacje. Uprawnienia, które im dajesz są kluczowe, niemniej jednak są one ograniczane również przez zasady prywatności poszczególnych aplikacji.

Jeśli dokładnie chcesz wiedzieć, co aplikacja może śledzić na telefonie z Androidem, przejdź do:

Ustawienia -> Aplikacje i powiadomienia -> wybierz konkretną aplikację -> wejdź do Uprawnień

Niedawno Google oświadczył, że rozprawi się z aplikacjami, które nie mają spisanych i udostępnionych zasad związanych z danymi użytkowników. Niemniej jednak cały czas w dużej mierze znajdujemy się na łasce programistów aplikacji, oczywiście jeśli chodzi o wykorzystanie zebranych informacji.

Odzyskiwanie kontroli

Możemy stwierdzić, że uzyskanie informacji o tym, jakie dane są zbierane, a następnie o tym, w jaki sposób dane te mogą być wykorzystywane lub przekazywane osobom trzecim, nie jest łatwe. Same zasady są formułowane w niejednoznaczny sposób. Dlaczego? Producenci po prostu lubią mieć swobodę. Dla przykładu firma Samsung, zgodnie ze swoimi zasadami, może zbierać dane GPS z telefonu, przekazywać wyszukiwania głosowe osobom trzecim w celu konwersji mowy na tekst i udostępniać te wszystkie dane partnerom biznesowym, którzy pragną się Tobie przypodobać i zareklamować.

Cóż w artykule przedstawiłam dużo aspektów zaczynających się od „może”- producent może, aplikacja może, firma może, gigant może. Ostatecznie, jeśli pragniesz całkowitej prywatności – wyrzuć telefon. To dość radykalne posunięcie – istnieją bardziej subtelne. W telefonie możesz ustawić pewne funkcje, dzięki którym zablokujesz urządzenia i poszczególne aplikacje. Te natomiast zbiorą informacje ograniczone do minimum, wymagane tylko do korzystania z urządzenia czy aplikacji dane.

Pojawia się pytanie – czy korzystając z telefonu możesz odzyskać prywatność? Nie! Producenci mają swoje ustalone zasady, z których nie zrezygnują, bo tak jest wygodnie i dobrze. Niemniej jednak możesz zapanować i odzyskać kontrolę nad przekazywanymi danymi. Gdy instalujesz aplikację – nie klikaj wszystkiego bezmyślnie, bo myślisz, że to zwykłe „Przejdź dalej”. Przeczytaj krótkie komunikaty, dowiedz się więcej – może nie jest to oszczędność czasu, ale uplasowana na drugim miejscu, tuż za zapewnieniem sobie bezpieczeństwa, wynagrodzi wszystko.